Nie wiem jaki tytuł nadać tej notce… Aczkolwiek Swietny wiersz. I bardzo dobrze wykonany przez muzyków… Wywołał na mnie wrażenie…
http://www.youtube.com/watch?v=npiYUvDKl-o&mode=related&search=
Julian Tuwim
Do prostego człowieka
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy “do ludności”, “do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić “historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie “żołnierzyków”. -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: “Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
“Bujać – to my, panowie szlachta!”
…
Tekst ma już ponad 70 lat… IMO… Jest nadal aktualny…

) bo musialem iść z psem… no nic… wrocilem i polozylem sie znowu… i tak do 12.
…), a moze poprostu za dużo mówie jak mi cos nie pasuje :> no nic… potem mialem isc do parku a tu kurwa leje… i chuj wszystko strzelil… bo w deszczu sie nie bede wluczyl… Btw. mialem nie najlepszy humor… (co moze wyjasniac 70k karmy) <== kto wie o co chodzi to wie… kto nie to coz :>