Brak…

•February 11, 2007 • Leave a Comment

Nie wiem jaki tytuł nadać tej notce… Aczkolwiek Swietny wiersz. I bardzo dobrze wykonany przez muzyków… Wywołał na mnie wrażenie…

http://www.youtube.com/watch?v=npiYUvDKl-o&mode=related&search=

Julian Tuwim

Do prostego człowieka

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy “do ludności”, “do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić “historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie “żołnierzyków”. -

- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: “Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
“Bujać – to my, panowie szlachta!”

 


Tekst ma już ponad 70 lat… IMO… Jest nadal aktualny…

Nawet o tym zapomniałem…

•February 5, 2007 • 5 Comments

No i zapomnialem nawet o istnieniu tego bloga… Tydzien ferii minął a ja go poprostu przejebałem… raz wyszedlem tylko do kina… Kurwa… Jak Ja nie chce, ze by moje weekendy tak wyglądały… nienawidze siedzieć w chacie… ale cóż… sam sie wluczyl nei będe… chujowy ze mnie pustelnik… mimo, ze tak bym wolal to jednak potrzebuje towarzystwa zeby sie dobrze bawic…
Oby tylko nastepny tydzien… ten, ktory sie wlasnie rozpaczal byl lepszy…

Środa – Ambitne prawda?

•January 31, 2007 • 1 Comment

Taaa… Jest środa… obudzilem sie o 7 ( :| ) bo musialem iść z psem… no nic… wrocilem i polozylem sie znowu… i tak do 12.
Wstalem zajalem sie czyms, i o dziwo zdjeli mi bana na FFA… nawet szybko. (Oczywiście dostalem go za niewinnosc i pomylke adma… ;) …), a moze poprostu za dużo mówie jak mi cos nie pasuje :> no nic… potem mialem isc do parku a tu kurwa leje… i chuj wszystko strzelil… bo w deszczu sie nie bede wluczyl… Btw. mialem nie najlepszy humor… (co moze wyjasniac 70k karmy) <== kto wie o co chodzi to wie… kto nie to coz :>

Tyle… zwykly nie ambitny dzien w moim wykonaniu.

Hello world! – Po mojemu…

•January 30, 2007 • Leave a Comment

Kolejny… blog… jak zwykle wmawiam sobie,  że ten nie bedzie denny i pusty… poprostu jak pozostale…
Zapewne wszystko to chuj strzeli… tzn. nie wyjdzie, ale cóż… Wielkie wizje… zyciowych mądrości i rad…
No nic… nie mam weny do pisania (jak zawsze). Wiec nie bede pisał długo (bo to nudne dla mnie i dla was….).
TO tyle… 1 notatka zakonczona :>